Miłego czytania!
~~
— Hermiono, jesteś na mnie obrażona? — zapytał Zbawca Świata Czarodziejów chodząc szybko za szesnastoletnią przyjaciółką. Ta odwróciła się do niego energicznie co spowodowało, że pukiel jej ładnych kasztanowych włosów opadł z siłą na lewe ramie.
— Nie, nie jestem. — Burknęła sarkastycznie, a po chwili skrzyżowała ręce na klatce piersiowej. — wytłumacz mi to. — zażądała. Jeszcze pięć minut temu widziała jak chłopak jej najlepszej przyjaciółki całował się z jakąś nieznaną jej blondwłosa pięknością z Hufflepuf'u na korytarzu. Harry westchnął.
— Chodź do twojego dormitorium. — wziął dziewczynę za rękę i zaczął prowadzić w kierunku wieży uczniów Domu Lwa. Hermiona Granger jako, że była Prefektem Gryffindor'u miała oddzielną sypialnie i łazienkę.
Gdy usiedli na łóżku w pokoju pani Prefekt, który był wprost "zalany" czerwoną i żółtą barwą Gryfon zaczął się tłumaczyć.
— Bo wiesz ja... nie czuje już tego samego do Ginny co przed wojną. — chłopiec Który Przeżył zwierzał się Granger. — Wszystko się zmieniło. Nie chce jej ranić, ale to nie jest to co kiedyś. —westchnął. Dziewczyna zrozumiała go. Miała dokładnie to samo z Ronem, który nie rozmawiał z nią przez tydzień, po tym jak powiedziała mu delikatnie, że go nie kocha. Potem zaczął z nią rozmawiać mając nadzieję na powrót.
— Oh Harry. — szepnęła cicho, a po chwili przytuliła go widząc, że jest zdołowany. Chłopak zdziwiony objął przyjaciółkę. — Ale wiesz, ze musisz jej to powiedzieć? — dziewczyna bardziej stwierdziła niż zapytała, a potem wyswobodziła się z jego ramion.
— Wiem, zrobię to. Obiecuje. — powiedział.
— Dobrze... Ginny nie dowie się niczego ode mnie, ponieważ chce żebyś sam jej to wyjaśnił. — Oznajmiła, a jej towarzysz skrzywił się, po czym kiwnął w odpowiedzi głową. — A teraz mów kim jest twoja wybranka i czy poznam ją niedługo. — powiedziała Gryfonka lekko uśmiechając się. To mogła być prawie każda. Po wojnie Wybraniec zmienił się nie do poznania. Był przystojnym, czarnowłosym chłopakiem. Potter rozpromienił się.
— Zapewne jej nie znasz, ale jest to Ashley Forest z Hufflepuf'u. Widziałaś ją. — speszył się chłopak. Hermiona domyśliła się, ze chodzi o tą piękną blondwłosą dziewczynę z którą go przyłapała.
— Poznasz ją w najbliższym czasie - dodał, a ona kiwnęła głową.
— Dobrze. Za chwilę kolacja, więc chodź. — mruknęła zamyślona Czekoladowooka.
— A właśnie! — Przypomniał sobie coś Czarnowłosy. — Jutro mamy wywiad w ministerstwie. — Dokończył po czym jego przyjaciółka jęknęła.
— Znoowu? Już drugi raz w tym tygodniu! — narzekała dziewczyna. — A dziś jest dopiero środa! — dodała z żalem w głosie.
— Niestety. — przyznał jej przyjaciel. Od pokonania Voldemort'a Golden Trio oraz inni uczniowie biorący udział w walce przebywali w odnowionym Hogwarcie, aby spokojnie dokończyć naukę.
— Macie piętnaście minut przerwy. — oznajmiła uśmiechnięta dziennikarka. Hermiona polubiła ją co nie zdarzało się za często.
— To ja idę do łazienki. — burknął szybko Ron wychodząc z dość ciasnego pokoju na co dziewczyna przewróciła oczyma.
— Ja też się przejdę. — stwierdziła, a Harry kiwnął głową w odpowiedzi. Zostawiła swojego przyjaciela i miłą dziennikarkę po czym zaczęła przechadzać się po ministerstwie. Znajdowali się w departamencie, którego nie znała. Idąc dość mrocznym korytarzem zobaczyła czarne dębowe drzwi. Zaciekawiona weszła w nie. Jej oczom ukazał się dość spory pokój z słabym migoczącym światłem. Stały tam wielkie półki z różnymi dziwnymi zegarami na których były daty. Dziewczyna wiedziała, że nie powinna się tam znajdować.
— Te zegarki wyglądają trochę jak zmieniacz czasu. — mruknęła sama do siebie. Chodząc i oglądając całe pomieszczenie potknęła się dwa razy przez oświetlenie, które było bardzo słabe. Szła przed siebie, gdy nagle straciła równowagę. Z przyzwyczajenia złapała od razu stojący obok niej złoty zegar. ,
Podczas upadku zakręciło jej się w głowie. Wstając zorientowała się, że nie jest już w Ministerstwie. Na liczniku był rok 1943.
Znajdowała się w czasach młodości Voldemort'a.
— Te zegarki wyglądają trochę jak zmieniacz czasu. — mruknęła sama do siebie. Chodząc i oglądając całe pomieszczenie potknęła się dwa razy przez oświetlenie, które było bardzo słabe. Szła przed siebie, gdy nagle straciła równowagę. Z przyzwyczajenia złapała od razu stojący obok niej złoty zegar. ,
Podczas upadku zakręciło jej się w głowie. Wstając zorientowała się, że nie jest już w Ministerstwie. Na liczniku był rok 1943.
Znajdowała się w czasach młodości Voldemort'a.